|
Szybkie spalanie.
Chcesz
się odchudzić? Nie musisz nawet zapisywać się do
fitness klubu. Najbardziej skuteczne są intensywne
marsze. Bo tak naprawdę najłatwiej spalisz tłuszcz
podczas umiarkowanego wysiłku. Czyli jakiego?
Oznacza
to, że nie będziesz miała zadyszki, ale zrobi Ci
się ciepło i będziesz trochę spocona. Najbardziej
optymalne tętno dla osoby 20-letniej, która chce
zrzucić kilka kilogramów, wynosi 120-140 uderzeń
serca na minutę. Dokładnie możesz to obliczyć sama.
Od 220 (maksymalne tętno wysiłkowe) odejmij swój
wiek. Wynik pomnóż przez 60-70 proc. Wtedy otrzymasz
indywidualny przedział tętna do ćwiczeń odchudzających.
Najłatwiej osiągnąć takie tętno podczas intensywnego
marszu, spacerów z kijkami typu nordic walking czy
jazdy na rolkach albo rowerze. Do jego kontrolowania
przyda się zegarek ze specjalnym czujnikiem (marki
Timex, Polar), który oblicza je na bieżąco. - Jeśli
długo nie ćwiczyłaś, na początku na pewno będziesz
"wchodzić" w tętno zbyt wysokie - twierdzi Katarzyna
Sempolska, instruktor fitness. Poznasz to po braku
tchu i zadyszce. Co wtedy? Nie wolno przystawać
i odpoczywać! Trzeba wolniej pedałować na rowerze,
zmniejszyć tempo spaceru. Ważne, żebyś nauczyła
się słuchać swojego organizmu.
Jak
długo ćwiczyć?
Intensywny, ale krótki (20-minutowy) bieg nie pomoże
Ci spalić tłuszczu. W czasie pierwszych 20 minut
ćwiczeń czerpiemy niewiele energii z tkanki tłuszczowej,
tylko z glikogenu zgromadzonego w mięśniach i wątrobie.
Dopiero po 20-30 minutach nasz organizm przestawia
się na najefektywniejsze pobieranie energii z zapasów
energetycznych zgromadzonych w tkance tłuszczowej.
Najlepiej więc, by wysiłek był jednostajny i jak
najdłuższy. Po 20 minutach procesy normalizują
się i właśnie wtedy zaczynamy chudnąć. Spróbuj
więc utrzymać tempo przez 1-1,5 godziny, a kiedy
spacerujesz, nawet przez 3 godziny.
Zajęcia
w grupie
Odpuść sobie jogę, pilates, body ball (dzięki nim
nie schudniesz). Poszukaj zajęć tanecznych albo
spinningu (aerobiku na rowerze stacjonarnym, ORBITREK
!!!). Warto też wcześniej przyjrzeć się, w jaki
sposób instruktor prowadzi zajęcia typu fut burning,
TBC, ABT. Jeśli początek to rozgrzewka, potem brzuszki,
następnie 20-minutowe układy choreograficzne i na
koniec wyciskający stretching, niestety, nie schudniesz
- opowiada Katarzyna Sempolska. - Dlaczego? Bo spalić
tłuszcz możesz tylko podczas jednostajnie wykonywanych
układów choreograficznych, a te trwają zbyt krótko.
Lepiej więc wybierz zajęcia, podczas których instruktor
zaproponuje coś w rodzaju urozmaiconej formy marszu
przez całą godzinę. Co ciekawe, tu nie działa
zasada: im szybciej, im bardziej wymyślne kroki
- tym lepiej. Układy powinny być proste na tyle,
byś przez 60 minut nie miała zadyszki. Owszem, przez
kilka pierwszych zajęć będzie Ci trudno (zwłaszcza
jeśli długo nie ćwiczyłaś). Z czasem zyskasz lepszą
kondycję i wszystko się unormuje. Jeśli teraz czujesz,
że nie nadążasz za grupą, nie odpoczywaj, nie stawaj.
Po prostu zwolnij tempo: wykonuj co drugie powtórzenie.
Zrezygnuj z podnoszenia rąk do góry, ćwicz tylko
nogami.
Elipsa
lub bieżnia
Czyli maszyny do ćwiczeń aerobowych. Pamiętaj: podnosząc
ciężary, masz szansę wyrzeźbić sylwetkę, ale tylko
nieznacznie wspomóc proces spalania tkanki tłuszczowej.
- Od sztangielek, ławeczek, niestety, nie zrzucisz
kilogramów - mówi Arkadiusz Rudnicki, trener fitness.
- Szukaj maszyn aerobowych. W miarę poprawy kondycji
fizycznej wybieraj te przyrządy, na których podczas
ćwiczeń będziesz ruszać nie tylko nogami, ale też
rękoma, czyli bieżnię lub maszynę eliptyczną (przyspieszysz
w ten sposób proces spalania). Najskuteczniejsze
są przyrządy, które angażują jak najwięcej grup
mięśniowych. Wiosła są również efektywne (ale dość
wyczerpujące dla początkujących). Pamiętaj też o
poprawnym wykonywaniu ćwiczeń, np. stepper działa
mniej skutecznie, gdy ćwicząc na nim, podpierasz
się na oparciu. Rowerek? Polecamy go szczególnie
osobom z nadwagą albo bólami kolan, kręgosłupa.
Jest najbardziej statyczny (siedzisz, nie ruszasz
rękoma).
Odchudzanie
talii i bioder
Ćwicząc brzuszki czy podnosząc ciężarki, wzmocnisz
mięśnie. I paradoksalnie właśnie to może być kluczem
do sukcesu. Często uważamy, że mamy za dużo tłuszczu,
a tak naprawdę kłopotem jest wiotkie ciało. Gdy
wzmocnimy mięśnie ramion, brzucha, pośladków, sylwetka
stanie się sprężysta, ciało zwarte, a przez to optycznie
szczuplejsze. 100 brzuszków, wykonywanych nawet
codziennie, nie usunie oponki. - Nie znam sposobu
na to, by ćwicząc, spalić tłuszcz tylko w wybranych
partiach ciała - mówi Katarzyna Sempolska.
Ćwiczenia
to za mało
Z doświadczeń instruktorki fitness wynika, że jeżeli
ktoś nie stosuje żadnej diety (ale się też nie objada),
a ćwiczy pod okiem trenera 3 razy w tygodniu po
1,5 godziny, to w ciągu miesiąca jest w stanie schudnąć
1-2 kg. Jeśli dodasz do tego lekkostrawną dietę,
1200 - 1600 kcal na dzień, efekty będą bardziej
spektakularne. Jak komponować taką dietę? - Najlepiej,
aby było to 5 drobnych posiłków w ciągu dnia - mówi
Arkadiusz Rudnicki. - Radzę odstawić tłuszcze zwierzęce
i węglowodany proste, zostawić trochę węglowodanów
złożonych i zwiększyć ilość białka. Ważne są witaminy
i minerały (warzywa i owoce) oraz wspomagacze spalania
tłuszczu przez takie związki jak L-karnityna.
Daj
sobie szansę
Najbezpieczniej tracić na wadze 2-4 kg na miesiąc. Na początku, mimo intensywnych ćwiczeń, możesz
jednak nie chudnąć wcale, zwłaszcza gdy od dłuższego
czasu się nie ruszałaś. Organizm może się bronić,
starając się zaadaptować do nowych warunków, np.
zatrzymując wodę i obniżając tempo przemian metabolicznych.
Jednak z czasem, jeśli wytrwasz w ćwiczeniach, tempo
przemian "nakręci się". Szybciej będziesz trawić
i pozbywać się tłuszczu. Na początku najszybciej
chudną osoby z większą nadwagą (organizm dąży do
wagi, w której czuje się najlepiej). Osoby z niewielką
nadwagą muszą włożyć w to więcej wysiłku.
(autor: Iwona
Czarnyszewicz / Uroda
www.uroda.pl)

|